Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2025

Dzisiejsze cappuccino

 Gdy pisarka parzy kawę w odświętnej filiżance, to znak, że wydarzyło się coś miłego. Na przykład, że w końcu może nacieszyć się egzemplarzami autorskimi najnowszej powieści  :)




środa, 19 lutego 2025

Uboczne skutki picia wieczornego latte :)

Przerwy na kawę bywają niebezpieczne. Pracowałam w najlepsze nad piątym tomem sagi Sandomierskie wzgórza, gdy zachciało mi się latte. Zrobiłam, postawiłam na biurku, a potem zamiast po szklankę sięgnęłam po stary, wysłużony notatnik oraz długopis i napisałam plan czegoś nowego.

Pierwszy pomysł przyszedł mi do głowy tej nocy, gdy nie mogłam zasnąć, w ciągu dnia się skrystalizował, a teraz, co mi się nigdy nie zdarza, mam plan pierwszego tomu punkt po punkcie. Tak, to będzie saga. 

Mam już obmyślone miejsce akcji i... Uwaga! To będzie jedna z miejscowości, w których gościłam na spotkaniu z czytelnikami.

Bohaterowie mają już nawet imiona.

I co teraz? Przecież po Sandomierskich wzgórzach powinnam "klepnąć" jakąś współczesną jednotomówkę, a tymczasem mnie w duszy gra coś historycznego :)




wtorek, 17 stycznia 2023

Zapach kawy czy książki?

 W pracy pisarza najgorsze jest oczekiwanie :)

Czekam na projekt okładki, później na zielone światło, by zaprezentować ją czytelnikom. Potem "nieskończenie długo" trwa proces drukowania książki i wyczekiwanie na upragnione egzemplarze autorskie. Kolejny etap, który wzbudza dreszcz emocji to wprowadzenie książki do handlu i oczekiwanie na opinie na jej temat.

Czekam więc sobie teraz na moment, gdy wezmę w ręce finalny efekt współpracy z Wydawnictwem MANDO. Uwielbiam zapach papieru oraz farby drukarskiej. Dla mnie jest chyba nawet piękniejszy niż aromat świeżo zaparzonej kawy.

Jeżeli czekacie wraz ze mną, to zachęcam do skorzystania z promocji w księgarniach Empik. Powieść już teraz można zamawiać w atrakcyjnej cenie przedsprzedażowej, a gdy zostanie wydrukowana, trafi w Wasze ręce. Wówczas sami będziecie mogli sprawdzić, co pachnie piękniej: książka, czy kawa :)



poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Historia pewnej okładki

 Dzień dobry, Kochani!

Dzisiaj podczas sączenia porannej kawy chciałabym opowiedzieć historię pewnej okładki.

Pamiętacie moją powieść "Ta sama rzeka", która półtora roku temu ukazała się nakładem  Wydawnictwa Pascal?

Otóż dla tej powieści przygotowanych zostało kilka okładek - bardzo się od siebie różniących. Moje serce skradły dwie: ta w ciepłej brązowej tonacji, którą ostatecznie została zatwierdzona oraz z bardzo nieoczywistym zdjęciem przedstawiającym parę ludzi.

❤ Czy zakochanych? Chyba nie, ponieważ mimo, że trzymają się za dłonie, każde z nich spogląda w innym kierunku. Nie mają więc wspólnych celów, marzeń, pasji...

❤ Czy pasujących do siebie? Niekoniecznie. Wszak on jest w garniturze, ona w nieeleganckiej sukience na ramiączkach. On wymuskany i zapięty w sztywną białą koszulę aż po ostatni guzik, ona niedoskonała, ponieważ miejsce wszycia ramiączka nieestetycznie się odwinęło.

❤ Czy czujących do siebie cokolwiek? Trudno powiedzieć. On ściska jej dłoń tak, że nabrzmiały mu żyły, ona odchyla rękę w tył, jakby chciała się odsunąć...

Zafascynowało mnie to zdjęcie i zapragnęłam by KONIECZNIE znalazło się na którejś z moich okładek. Można rzec, że wręcz zainspirowało mnie do pracy.

Serdecznie dziękuję ekipie wydawnictwa PASCAL za to, że zostały uwzględnione moje uwagi dotyczące okładki i wymarzone zdjęcie trafiło na jej lico ❤ ❤ ❤

Kochani czytelnicy!

Wierzę, że historia Sylwii podbije Wasze serca 🙂

Jutro premiera, a dzisiaj można jeszcze zamawiać książkę w atrakcyjnej cenie przedsprzedażowej na stronie księgarni Empik

Miłego dnia!!!




piątek, 17 września 2021

Deszczowy piątek

 Pada deszcz. Chętnie ucięłabym sobie drzemkę, zwłaszcza gdy patrzę na dwa kłębuszki: Kleo zwinięta w czarny i Przemysława Kota zwiniętego w szary. Ale nie ma że boli, muszę pracować. Bałagan na moim biurku oznacza ni mniej ni więcej, że kończę pisanie III tomu "Niepołomic". A czym bliżej końca jestem, tym bałagan robi się większy, choć zgarnęłam go trochę na bok, by postawić kubek z kawą. Dzisiaj piję latte wzmocnioną o espresso.

A ponieważ niebawem postawię kropkę po ostatnim zdaniu, już myślę o tym, co chciałabym napisać w następnej kolejności. Na pewno będzie to coś współczesnego i jednotomowego. Będzie trochę miłości oraz... tajemnicze zniknięcie głównej bohaterki.