Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tuwim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tuwim. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

A czym zaczyna się wasza jesień?

Czesław Niemen, niewątpliwie jeden z najwybitniejszych artystów polskiej estrady, śpiewał przed laty:
Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła...
A moje Wydawnictwo twierdzi, że:


Przyznam szczerze, że jestem niesamowicie ciekawa powyższych książek. Intrygujące są wszystkie trzy tytuły towarzyszące mojemu "Cappuccino z cynamonem". Najbardziej jednak nie daje mi spokoju Monika Ostrowska i jej powieść "Całuję, Mama" . Jakiś czas temu czytałam inną książkę tej autorki - "Adam i Ewy" i co tu dużo mówić: nie dość, że mnie zaczarowała, to jeszcze zrobiła w bambuko pewnym zwrotem fabuły. Dałam się oszukać :). Miałam przyjemność poznać osobiście Monikę - umówiłyśmy się kiedyś na kawę w jednym z krakowskich pubów (moim ulubionym - zajrzyjcie do "Cieni przeszłości" - tam o nim wspominam) i udało mi się nie zagadać jej na śmierć. Pretekstem do spotkania była współpraca - Monika jest redaktorem powieści "Cappuccino z cynamonem". Nadmieniam, że współpraca z nią była prawdziwą przyjemnością. O efektach będziecie mogli przekonać się już niebawem, bowiem dzień premiery zbliża się wielkimi krokami.

Uwielbiam wczesną jesień!
Za premierę mojej książki.
Za babie lato.
I za całą paletę ciepłych czerwieni i brązów. Za złociste liście brzóz, za rude kasztany, za poranne mgły i popołudniowe słońce. Za powiewy wiatru, ciskające pod stopy spacerowiczów szeleszczące liście.

I za ten utwór:


Ukochany wykonawca, ukochany autor tekstu (wiersza).

Życie jest piękne jesienią.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Dotarły!!!

Oczywiście chodzi o książki - dotarła do mnie przesyłka z egzemplarzami autorskimi. Nawiasem mówiąc, zanim moje ślubne szczęście złapało za aparat fotograficzny, część przydziału poszła w świat.
Coraz większa jest lista osób, które chciałabym obdarować, a możliwości, niestety ograniczone :) Postarałam się, aby było kilka totalnych niespodzianek i zaskoczeń. Tym razem zależało mi na tym, aby książkę otrzymały te osoby, które pojawiały się w najbardziej zaskakujących momentach mojej literackiej drogi, podtrzymując opadające mi skrzydła.

To dla Was, Kochani!






Cudowne uczucie! Zapewniam Was!
Ten zapach, gładkość okładki, szelest kartek... Przeżywam to kolejny raz, a za każdym razem mam w oczach łzy wzruszenia i szczęścia :)



















Serdecznie dziękuję całej ekipie Wydawnictwa Replika za chwile szczęścia, które właśnie mogę przeżywać







a także patronowi medialnemu: Przegląd Czytelniczy i wspaniałej autorce Ałbenie Grabowskiej za recenzje okładkowe:



















W cieniu Przemysława Kota kryją się... Cienie przeszłości



















Oczywiście Urząd Kociej Kontroli czuwa nad przebiegiem wypisywania dedykacji :)

czwartek, 3 lipca 2014

Niesamowite!

Przecieram oczy ze zdumienia i rumienię się po czubki uszu. To naprawdę o mnie?

Kolejne recenzje pojawiają się niemal jak grzyby po deszczu. Mam nadzieję, że nikogo nie pominę:

Hania z bloga Sweet-bitter art - jak zawsze: krótko i rzeczowo :)
http://bazgrolandia-hanki.blogspot.com/2014/07/czytaj-czytaj-czytaj-czyli-cienie.html

Moja imienniczka, Edyta Chmura cudownie wyraziła to, co chciałam przekazać Czytelnikom:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/224085/cienie-przeszlosci/opinia/19675633#opinia19675633

Kolejna recenzja autorstwa Agaty - blog Czytanie to hobby:
http://czytanietohobby.blogspot.com/

Wszystkim recenzentkom serdecznie dziękuję za wyrażenie swoich opinii.

I aż chce się rzec za moim ulubionym poetą:

Mój Boże! Jak mi serce bije!
Jak mi się wzrok owiośnił! Jak świat rozradował![1]”


[1] Julian Tuwim, fragment wiersza pt. Jesteś znowu… z tomiku Sokrates tańczący.

środa, 1 stycznia 2014

Anno Domini 2014

Nowy rok - nowe szanse i wyzwania.

Gdybym miała jednym słowem podsumować miniony - użyłabym słowa: oczekiwanie, gdyż tak właściwie wciąż czekałam na jakieś ważne zdarzenia lub wieści.

Czego oczekuję po AD 2014? Sprawy najważniejsze, bez określania priorytetów:
  • Szczęścia rodzinnego
  • Zakończenia przygody zwanej studiami
  • Stabilizacji zawodowej
  • Zbudowania dobrych relacji z Czytelniczkami i Czytelnikami
  • Wydania kolejnej powieści
Postanowienia? Staram się ich nie robić, ale mogę napisać o drobnych marzeniach:
  • Pragnę nadal cieszyć się spokojem i bezpieczeństwem w cieple domowego ogniska, uśmiechniętymi twarzami mojego męża i syna, ciepłym pomrukiem Przemysława Kota.
  • Pragnę przeżyć ten rok wolna od zazdrosnych spojrzeń: wszystko, co osiągnęłam w: życiu osobistym, na studiach, w bieganiu, pisaniu i odchudzaniu osiągnęłam wytrwałością i ciężką pracą - nie było łatwo, nie raz miałam pod górkę, ale dałam radę. Wierzę głęboko, że każdy, kto ma dość dużo determinacji jest w stanie osiągnąć realnie ustalony cel.
  • Pragnę zmierzyć się z królewskim dystansem: 42 km 195 metrów - wiosną, w Krakowie (o ile nie pokryje się to z terminem zjazdu na uczelni, wówczas wystartuję w Warszawie lub innym mieście).
  • Pragnę pisać i wydawać kolejne książki. Wznowić "Zerwane więzi" oraz "Alter ego".
A słowami, które będą mi towarzyszyć w tym roku, jako myśl przewodnia, niech będzie przepiękny cytat z Tuwima:

„Modlę się, Panie, ale nie korzę:
Twarde są słowa modlitwą zrodzone.
Daj mi wytrwania i sił wiele, Boże,
W życiu, co będzie twórcze i szalone.[1]”



[1] Fragment wiersza p. t. „Modlitwa” z tomiku „Czyhanie na Boga” – Julian Tuwim

piątek, 27 grudnia 2013

Przypomnienie

"I było okno w mym domu Za dawnych, dobrych lat, Patrzałem sobie, patrzałem W daleki, cichy świat..." - J. Tuwim.

"Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą..." - ostatnie słowa wieszcza, zapisane na serwetce w jednym z zakopiańskich lokali 27 grudnia 1953 roku. Odszedł, a wraz z nim dziesiątki nienapisanych wierszy. I choć pozostawił po sobie bardzo bogatą spuściznę, gdzieś na dnie serca pozostaje żal, że mogło być tej poezji jeszcze więcej.

Znam go od najwcześniejszych lat - z "Lokomotywy", "O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci", "Ptasiego radia" i "Okularów"... Znam go także z przepięknej poezji miłosnej, erotyków, literatury pełnej buntu, odważnej i niepokornej.

Mam nadzieję, że już niebawem będziecie mogli przekonać się o tym, jaki wpływ wywarła poezja Tuwima na moją skromną twórczość.




Przetrwam...
Przetrwam... Minęły lata i lata przeminą,
Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań,
Będę tęsknił - godzina pójdzie za godziną
W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań.

Przetrwam... Lecz dzień nastanie, gdy wśród wielkiej głuszy
Coś ostatniego skona pod męki ogromem:
Wygaśnie Płomień Święty w umęczonej duszy,
A dom Twój już nie będzie dla mnie Bożym Domem.

I wtedy wielką ciszą żywot swój pocieszę,
I będzie cisza owa - Tobie przebaczeniem.
I winę Twoją straszną i grzech Twój rozgrzeszę,
Modląc się za Twą duszę ogromnym milczeniem.

 

Do prostego człowieka

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"

wtorek, 19 listopada 2013

Non omnis moriar

 
Składałem ci wizyty,
Okrutnie niezdobytej,
Nerwowo, gorączkowo
Bredziłem chorą mową,
Wierszami cię męczyłem,
Łamałem każde słowo,
Do krwi je w zębach gryzłem,
Dawałem rozgryzione,
Zgniecione, rozkrwawione,
Przebite każdym zmysłem:
"Patrz!"

Składałem ci wizyty,
Nieznanej, głuchej, skrytej,
Słuchały meble święte
Tyrady niepojętej,
Tyrańskiej i cierniowej,
Gwałtownej, rozedrganej.
Słuchały mojej mowy
O ustach, piersiach, szczęściu -
Nierozdrapane ściany,
Nieposzarpane łóżko,
Nierozwalony pięścią
Stół.

Tęsknotą dziś przeszyty,
Tu przy samotnym stole,
Schwytany w widm niewolę,
Na tysiąc dni rozbity,
Gromadzę te wizyty
W kłąb jeden opętany.
W nerw jeden - wszystkie rany,
Ach, dzisiaj już szczęśliwy,
Ach, dzisiaj już kochany,
Daleki i pijany
Mąż.
(Źródło: http://poema.pl/publikacja/36567-ostry-erotyk )

:)


środa, 13 listopada 2013

Myśl dnia :)

Nic dodać, nic ująć - wielbię Tuwima za jego poezję :)

I nie tylko...




Sęk w tym, co mam teraz począć?
Nie mam zagranicznych korzeni, nie wybieram się w zaświaty...
Hmm... Perwersyjna bywam - w książkach. Czy to wystarczy???