Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urlop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urlop. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 września 2014

Spóźnione wspomnienie wakacji

Tegoroczny urlop minął wyjątkowo szybko. Dwa tygodnie przeleciało jak jeszcze nigdy, a mnie pozostał gigantyczny niedosyt oraz masa spraw, na które zabrakło mi czasu. Stąd też dopiero teraz mikro wspomnienie wakacji, z których wróciłam (bagatela) ponad trzy tygodnie temu.

Pogoda nad Bałtykiem to prawdziwa loteria - w tym roku wylosowaliśmy lekki chłodzik i lodowato zimną wodę, do której można wejść wyłącznie po kolana. Wprawdzie byli śmiałkowie, którzy zanurzali się bardziej (miedzy innymi mój nastoletni syn), ale ja jestem stworzeniem ciepłolubnym, więc nie dla mnie takie uciechy.



Zamiast zaplanowanego wylegiwania się na plaży i słuchania huku fal rozbijających się o brzeg, było mnóstwo pieszych wycieczek: do Władysławowa i Jastrzębiej Góry. Chodziliśmy po kilkanaście (i więcej) kilometrów dziennie. Zafundowaliśmy sobie też taką przyjemność:



Szkoda, że następne wakacje dopiero za rok. Nie mogę się już doczekać!
A niech no tylko pogoda nie dopisze...


...skrzyknie się zgraję wikingów :)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Dziwne formy relaksu, czyli jak spędzam zaległy urlop wypoczynkowy :)

Zakutana w ciepły koc, zaopatrzona w:
  • dzbanek zielonej herbaty (polecam wszystkim - doskonała nie tylko dla osób dbających o linię i urodę, ale również świetnie wpływa na koncentrację - zdecydowanie lepiej niż kofeina :) )
  • pokaźne pudełko Merci (zdobyczne :) )  - a co tam - jak szaleć to szaleć: czekolada wyzwala endorfiny
  • ciepłe futro Przemysława
  • stertę notatek
  • tydzień urlopu (no, to jest akurat dobro niematerialne :) ale jakże cenne!!!)
Oddaję się niezwykłej przyjemności, jaką jest pogłębianie wiedzy (czytaj: kucie) do egzaminów z przedsiębiorczości oraz logistyki. To już przedostatnia sesja egzaminacyjna. Z jednej strony cieszę się, że za pół roku zamknę ten etap życia, z drugiej strony trochę mi smutno na myśl, że coś się skończy. Przyznam się Wam, że uwielbiam być studentką :)

Studia ujęły mi lat, dodały skrzydeł, wskazały nowe horyzonty, wpłynęły na moje postrzeganie świata i sposób myślenia. Były też wspaniałą inspiracją dla "Alter ego", a poniekąd również, w dość przewrotny sposób dla "Zakręconego życia Madzi Kociołek". Cóż... Pod względem sumienności w podchodzeniu do tematu studiów zdecydowanie przypominam Madzię :)

Zapracowana, lecz szczęśliwa...