Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relaks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relaks. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2025

Chwila na relaks

 W ramach relaksu pomiędzy spotkaniami autorskimi w Łowiczu i Makowie odwiedziłam Muzeum Regionalne im. Wł. St. Reymonta w Lipcach Reymontowskich 

Część z Was, drodzy czytelnicy, orientuje się zapewne, że "Chłopi" to moja najukochańsza powieść, więc z przyjemnością zanurzyłam się w świecie jej bohaterów










wtorek, 26 sierpnia 2025

Wakacyjne migawki

 Tego roku wypoczywałam na Dolnym Śląsku, głównie w rejonie Gór Sowich. Ten region Polski skrywa wiele zagadek związanych przede wszystkim z II wojną światową. Historia zawsze mnie pasjonowała, więc czas letniego wypoczynku minął mi bardzo aktywnie.

Zaczęło się dość spokojnie, od wyprawy nad jezioro Bystrzyckie oraz podziwiania krajobrazów z jednego z okolicznych wzgórz.




Później było już intensywnie, ponieważ w ciągu jednego dnia postanowiliśmy zaliczyć wszystkie dostępne do zwiedzania sztolnie z kompleksu Riese.

W ramach projektu Riese wykonywanego w czasie II wojny światowej w Górach Sowich powstało kilka sztolni, spośród których trzy - Rzeczka (Walim), Osówka oraz Włodarz udostępnione są do zwiedzania. Przedsięwzięcie robi ogromne wrażenie swym rozmachem oraz kosztami, jakie za sobą pociągało. Przygnębiająca w tym wszystkim jest myśl o tysiącach niewolników z Gross Rosen, którzy dokonali żywota, pracując w nieludzkich warunkach, by w litej skałę wydrążyć kompleks schronów niewiadomego przeznaczenia. Ludzie odziani w liche pasiaki i drewniane chodaki, wygłodzeni i chorzy pracowali w ciemnościach rozproszonych nikłym światłem karbidówek, w zimnie (ok 7 stopni Celsjusza) i dużej wilgotności, w zapyleniu, zaduchu i smrodzie tylko po to, by spełnić kolejną chorą zachciankę wodza Trzeciej Rzeszy. Miejsca interesujące, tajemnicze i warte odwiedzenia. Pobudzają wyobraźnię, skłaniają do refleksji i na zawsze pozostają w pamięci.


Kompleks Rzeczka jest najmniejszą spośród dostępnych sztolni i chyba w największym stopniu zgodną z założeniami projektu. Większość pomieszczeń oraz korytarzy jest starannie wybetonowana


Poniżej widok na niedokończony korytarz. Tutaj wszystko jest oświetlone światłem elektrycznym. Gdy drążono tunele, wokół panowały ciemności. Wypadki zdarzały się nagminnie. Ciała więźniów składano w zbiorowych mogiłach.





Istnieje hipoteza, że sztolnie miały służyć Niemcom jako fabryki uzbrojenia, głównie miejsce produkcji rakiet V1 i V2. Nic jednak nie potwierdza tej teorii. na poniższym zdjęciu pokazana jest replika rakiety V1. Rakieta V2 była od niej znacznie większa. Jeśli wziąć pod uwagę szerokość wydrążonych w skale korytarzy, technicznie niemożliwe byłoby montowanie i przechowywanie broni w sztolniach. Dodatkowo na niekorzyść takim zamierzeniom działa ogromna wilgotność panująca w kompleksach.




Wystawa prac jednego z ocalałych więźniów obozu Gross Rosen przedstawiających życie w obozie koncentracyjnym. Obrazy są tak wstrząsające, że nie wykonywałam żadnych zbliżeń.








Zalane korytarze sztolni Włodarz. W jednym miejscu trasa wiedzie właśnie tędy i pokonuje się ją łódką.







Po wrażeniach, jakie zapewniły sztolnie, przyszedł czas na relaks na świeżym powietrzu. Wycieczka na górę Ślęża stanowiła ogromną odmianę po wędrowaniu podziemiami. Warto było wejść na szczyt dla samych widoków :)




Następnego dnia wróciliśmy pod ziemię, a raczej w tunele drążone przez ludzi. Tym razem na luzie, bez przerażających myśli o przymusowych robotnikach III Rzeszy.

Kopalnia złota oraz kopalnia ochry w Złotym Stoku to miejsca, w które spokojnie można wybrać się z małymi dziećmi. 







Miłą odmianą była wizyta w Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. Miejsce to robi ogromne wrażenie chyba na wszystkich miłośnikach motoryzacji. 



Pomiędzy eksponatami znalazłam odpowiednik mojego pierwszego samochodu, nawet kolor mojej skody był bardzo podobny, też żółty 😍 Aż mi się ciepło na sercu zrobiło. 




Na szczególną uwagę zasługuje największa kupa złomu, która docelowo zostanie odbudowana. Straszydło, o którym mowa, to jedyny na świecie egzemplarz autobusu Bałtyk, który niedawno został znaleziony, pokazywano go nawet w telewizji. 



Polecam z całego serca wycieczkę do muzeum, jest tam mnóstwo atrakcji





środa, 2 lipca 2025

Drobne przyjemności :)

 Mam!

Przyszły moje upragnione akwarele 🙂 Bo trzeba sobie spełniać jakieś drobne marzenia. Na razie jeszcze ich nie rozpakowuję, leżą na moim biurku obok laptopa i czekają, aż skończę pracę.  To będzie moja nagroda za napisanie I tomu nowej powieści przewidzianej do publikacji na przyszły rok. Na razie myślami jestem w salonach galicyjskiej szlachty i wraz z bohaterami snuję marzenia o  wolnej Polsce. Nadciąga powstanie styczniowe...

I tylko od czasu do czasu dotykam pieszczotliwie pudełka z akwarelami, nie mogąc się doczekać na moment, gdy znowu sięgnę po pędzelek 😃



środa, 19 marca 2025

Mamy to!

Są takie dni, gdy jestem niebywale dumna z samej siebie. I gdy mówię sobie: dałaś radę! 

Przed kilkoma minutami postawiłam kropkę po ostatni zdaniu piątego - ostatniego tomu cyklu "Sandomierskie wzgórza".

Teraz czas na zasłużony odpoczynek :)



środa, 19 lutego 2025

Uboczne skutki picia wieczornego latte :)

Przerwy na kawę bywają niebezpieczne. Pracowałam w najlepsze nad piątym tomem sagi Sandomierskie wzgórza, gdy zachciało mi się latte. Zrobiłam, postawiłam na biurku, a potem zamiast po szklankę sięgnęłam po stary, wysłużony notatnik oraz długopis i napisałam plan czegoś nowego.

Pierwszy pomysł przyszedł mi do głowy tej nocy, gdy nie mogłam zasnąć, w ciągu dnia się skrystalizował, a teraz, co mi się nigdy nie zdarza, mam plan pierwszego tomu punkt po punkcie. Tak, to będzie saga. 

Mam już obmyślone miejsce akcji i... Uwaga! To będzie jedna z miejscowości, w których gościłam na spotkaniu z czytelnikami.

Bohaterowie mają już nawet imiona.

I co teraz? Przecież po Sandomierskich wzgórzach powinnam "klepnąć" jakąś współczesną jednotomówkę, a tymczasem mnie w duszy gra coś historycznego :)




środa, 30 sierpnia 2023

Trailer

 Zaczynam już odliczanie dni do premiery III tomu "Sagi krynickiej" i pomału planuję, co mogłoby powstać w następnej kolejności. Nie oznacza to jednak czasu spędzonego przed komputerem, gdyż pierwsze wizje nie wymagają notowania, a ja przez najbliższe dwa tygodnie postanowiłam ograniczyć kontakt z laptopem oraz smartfonem. Muszę wykorzystać ten czas na sprawy niezwiązane z literaturą.


A Wam, na zachętę i pokusę, zostawiam poniższe cudo



PS: Przypominam o przedsprzedaży w Empiku

wtorek, 28 lutego 2023

Chwila na odpoczynek

 Wypoczynek?

Tylko kreatywny!

Najbardziej nie lubię nudy i totalnej bezczynności. Wczoraj wieczorem rozmyślałam o wszystkim, co chciałabym zawrzeć na kartach III tomu "Sagi krynickiej", a przy okazji trochę się bawiłam. I z tej zabawy wyszła mi taka anieliczka :D



Pierwszy tom już podbija Wasze serca. Zerknęłam przed momentem na stronę księgarni Empik, a tam nie dość, że przeczytałam piękne recenzje  i odkryłam cieszące mnie 29 miejsce w topce powieści obyczajowych, to jeszcze mojej uwadze nie uszła wciąż atrakcyjna cena promocyjna :)

czwartek, 12 stycznia 2023

Plecie się, plecie

 Nie samym pisaniem człowiek żyje, ale tak jakoś się składa, że pleść można i "zawodowo" - literacko, i dla przyjemności :)

I tak sobie plotłam, plotłam, plotłam, aż wyskoczyła mi makatka z sówkami. Sówki dawno temu kupiłam w jakimś dyskoncie. Wyglądały dość biedniutko na tych sznurkach. 

W końcu wpadłam na pomysł, jak je przerobić 



środa, 28 grudnia 2022

Poświątecznie :)

 Wiecie co, Kochani?

Wcale się nie gniewam na Pocztę Polską za poślizg w dostarczaniu przesyłek. Nie pojawił się nawet tyci, tyci żal :) Bo dzięki temu świąteczny nastrój trwa dłużej.

Kochani! Dziękuję za pamięć i życzenia.

Mam nadzieję, że doszliście już do siebie po świątecznym zamieszaniu. Ja wczoraj rano gładko wśliznęłam się z trybu wypoczywania w tryb pracy, ponieważ czekała na mnie żądna krwi redaktorka :) No dobrze, gwoli wyjaśnienia - nie pożądała krwi, lecz pliku z poprawionym tekstem I tomu "Sagi krynickiej".

A ponieważ nie samym jedzeniem i pisaniem człowiek żyje, gdzieś pomiędzy barszczykiem z uszkami a kluskami z makiem znalazł się czas na to, by wziąć do ręki sznurek, patyczki do szaszłyków i opróżniony słoiczek, z którego, do kompletu z osłonką na doniczkę, wyszedł mi dość przyzwoity lampion :)




środa, 7 grudnia 2022

Ostrzegam... :)

 Wciągnęło mnie na dobre :)

Kochani, ostrzegam! Nie bierzcie do ręki sznurka i innych duperelek, bo przepadniecie tak jak ja!

Ale żeby nie było, że tylko plotę trzy po trzy - powieść też się pisze.

Miłego dnia, Kochani! Pogody ducha w te krótkie, posępne dni.