Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alter ego 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alter ego 2. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 marca 2021

 Czekacie na II tom "Alter ego"?

Ja bardzo! To niesamowite, ale mimo blisko trzydziestu publikacji wciąż odczuwam ekscytację, gdy oczekuję na kuriera z egzemplarzami autorskimi. Ten moment, gdy bierze się w dłonie książkę z własnym nazwiskiem na okładce jest bezcenny!



sobota, 27 marca 2021

Niespełnienie

 

"Alter ego" bez wątpienia jest historią romantyczną, ale jak to u mnie zwykle bywa, każda opowiadana przeze mnie historia musi mieć drugie dno. Lubię poruszać w powieściach ważne z mojego punktu widzenia problemy. W tym przypadku moją bohaterkę dręczy wielkie niespełnienie
 
 


 

Nadciąga kwiecień, a wraz z nim pojawi się drugi tom powieści Alter ego. Bardzo mnie cieszy, że Nina i jej przyjaciele zyskali nowe życie za sprawą Wydawnictwa Replika.
A tymczasem zostawiam Was z takim cytatem, bo Nina, bohaterka mojej powieści, to nader bojowa kobitka :)


 

Zapowiadam się :)

 Przeczytaliście I tom powieści "Alter ego"? Jesteście ciekawi, czy między Niną a Kordianem coś zaiskrzy? Jeśli tak, to wyglądajcie w kwietniu II tomu powieści ❤  



piątek, 5 marca 2021

W blasku dnia

 Romans z maleńką szczyptą magii. Historia, która w gruncie rzeczy mogłaby wydarzyć się naprawdę. Główna bohaterka, która obnaża przed czytelnikami kobiecą duszę.

Drugi tom powieści "Alter ego" ukaże się już niebawem :)



czwartek, 18 lutego 2021

Powrót Niny

 Wiem, że niektórzy z Was są już po lekturze pierwszego tomu powieści "Alter ego" i czekają na wieści o tym, kiedy pojawi się kontynuacja losów Niny oraz jej kota Diablika

🐈
Okej, wiem, że bardziej niż Diablik interesuje Was postać bardziej diaboliczna, czyli Kordian Radecki 😃
Zapewne więc ucieszycie się wieścią, że już w kwietniu powrócą, by dalej Was czarować 😃
Wydawnictwo Replika
już wstawiło powieść na stronę ze swoimi zapowiedziami.



środa, 17 lutego 2021

dzień kota

 Dzisiaj mamy dzień kota. Nie pozostaje więc nic innego, jak dzień koci święcić. Przemysław Kot udając, że ma na łebku koronę, pozdrawia z wygodnej miejscówki w Pracowni Literackiej :)



W moich powieściach pojawiają się wątki związane z kotami. Poniżej krótka ściąga:

1. "Bańki mydlane" - Michalina udziela się jako wolontariuszka w schronisku





2. "Pełnia szczęścia" ("Zakręcone życie Madzi Kociołek") - wzmianki o Diabliku, kocie drugoplanowej bohaterki - Niny Strega-Oramus




3. "Alter Ego" - jednym z dość ważnych bohaterów powieści jest Diablik - kot czarownicy Niny Strega-Oramus




4. "Zerwane więzi" - Alex Ostrowski i jego kotka Cutie



5. "Cienie przeszłości" - Karina znajduje dwa bezdomne kociaki i daje im dach nad głową




6. "Cappuccino z cynamonem" - Patrycja opiekuje się Owidiuszem



7. "Miód na serce" - Elwira Marecka ma pod swoim dachem aż cztery mruczące szczęścia: Przemysława Srebrzystego, Cottona Białego, Czarną Mambę oraz Marcepana



8. "Dom lalek" - Anita dokarmia bezdomne koty



9. "Jedno życie wystarczy" - Anielka marzy o przygarnięciu Bonifacego



11. Opowiadanie "Przytul mnie mocno" - znowu pojawiają się koty Elwiry Mareckiej



12. Opowiadanie "Żółte listki akacji" - Irena ma w domu Madame Kitty, a wśród znajomych hm... Przemysława Kota, który wyjątkowo użyczył swego imienia mężczyźnie :)



Nie jestem pewna, czy wymieniłam wszystkie powieściowe mruczki, ale przyznacie chyba, że to i tak imponujący wynik. Tak, jestem kociarą, ale nie mniej lubię psy i inne zwierzaki :)

środa, 30 grudnia 2020

Zapowiedzi :)

 Dawno mnie tutaj nie było, a to dlatego, że w krótkim czasie skumulowało mi się mnóstwo pracy. Na pierwsze półrocze przyszłego roku mam zaplanowaną publikację aż pięciu powieści i jednego opowiadania w antologii. Możecie więc wyglądać następujących premier:

1. 13 stycznia 2021 r. nakładem wydawnictwa Pascal ukaże się powieść "Ta sama rzeka"

2. 9 lutego 2021 r. nakładem Wydawnictwa Replika ukaże się pierwszy tom wznowienia powieści "Alter ego". Bardzo się cieszę, że ta powieść zyska nowe życie. Została przeze mnie mocno przeredagowana i z uwagi na jej obszerność podzielona na dwa tomy. Tytuł I z nich brzmi "Na krawędzi nocy"

3. Kolejna data, jeszcze niedoprecyzowana to marzec2021 r. i premiera I tomu powieści "Jedno życie wystarczy". Ta publikacja ukaże się nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska. Część I nosi podtytuł "Nie czas na miłość"

Nie wiem w jakiej kolejności i terminach ukażą się pozostałe powieści, czyli:

4. II tom "Alter ego" zatytułowany "W blasku dnia"

5. II tom "Jedno życie wystarczy" zatytułowany  "Czas miłości"

No i oczywiście taką małą wisienką na torcie będzie opowiadanie w tomie o roboczym tytule "Niepodległa", który ma się ukazać z okazji podpisania traktatu ryskiego.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Szczypta magii

O niezwykłym spotkaniu w samym sercu Krakowa...


Z braku czasu dopiero dzisiaj podzielę się z Wami wrażeniami z mojego spotkania z pewną niesamowitą istotą.

Świat wirtualny owocuje czasami zaskakującymi znajomościami. Przyznaję, że w "prawdziwym świecie" nie znam nawet 1/5 osób, które mam w facebookowym gronie znajomych. A jednak czasami znajomość z matrycy komputera przenosi się w świat rzeczywisty, lub w świecie wirtualnym jest intensywna i pełna ekspresji.

W piątek po południu miałam przyjemność poznać jedną z takich właśnie osób. Moja znajomość z Ałbeną Grabowską zaczęła się właśnie na Facebooku. Długo funkcjonowałyśmy obok siebie coś tam czasami komentując lub "lajkując" u wspólnych znajomych. Zbliżenie nastąpiło nagle i dosyć nieoczekiwanie - Wydawnictwo Replika zwróciło się do mnie z zapytaniem, czy mam jakąś zaprzyjaźnioną autorkę, która mogłaby napisać dla mnie blurba (niewtajemniczonym wyjaśniam, że to taka króciutka recenzja - polecjaka  na okładce).

Właściwie trudno byłoby mi wyjaśnić, skąd w mojej głowie zrodził się pomysł, aby poprosić o to właśnie Ałbenę - wszak nigdy nie spotkałyśmy się osobiście. Znam przecież inne autorki, ale... No właśnie owo "ale" skłoniło mnie ku temu, aby zagadnąć Ałbenę. Przyznam - zagranie było bardzo ryzykowne, gdyż Ałbena jest z wykształcenia lekarzem-neurologiem, a w "Cieniach przeszłości" pojawia się wątek amnezji. Co więcej, wysyłając tekst - w ogóle o tym nie myślałam i dopiero po fakcie uświadomiłam sobie, jak surowego sędzię sobie wybrałam. Mogłam spodziewać się ostrych słów krytyki, gdyby okazało się, że napisałam bzdury. Druga strona medalu to fakt, że pisanie dla nieznajomej autorki blurba to poważne ryzyko - przecież Ałbenie moja książka mogła się zwyczajnie nie spodobać. I jak w tej sytuacji sygnować coś własnym nazwiskiem? Przyznam szczerze, że nie wiem, czy chciałabym kiedykolwiek stanąć przed dylematem: recenzować dla kogoś czy nie?

Co z tego wniknęło - przekonacie się niebawem :)

Dla mnie niesamowite było samo spotkanie z Ałbeną. Sprzyjający zbieg okoliczności sprawił, że akurat teraz Ałbena promuje swoją najnowszą powieść "Lot nisko nad ziemią" i w piątek gościła w księgarni Matras w Rynku Głównym. Było dla mnie oczywiste, że muszę poznać na żywo osobę, która już wcześniej zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

Miałam okazję przeczytać wcześniejszą powieść autorki - "Coraz mniej olśnień" i na przekór tytułowi uważam, że w tej książce z każdą przewracaną stroną olśnień jest coraz więcej. Polecam Wam wszystkim tę pozycję - dowcipna, napisana lekkim piórem, a jednocześnie przenikająca duszę na wskroś, do głębi - pozostawiająca trwały ślad w myślach. Czytałam z zapartym tchem, wciąż dając się zwodzić iluzji i gdy dotarłam do ostatniej strony... Bach! Takiego obrotu zdarzeń nie spodziewałam się w najśmielszych przypuszczeniach. Przeczytałam ostatnie zdanie, a później zaczęłam uważnie sprawdzać, czy gdzieś nie zawieruszyło się jeszcze kilka linijek. Pozostałam w fantastycznym niedosycie i z myślą, że MUSZĘ przeczytać pozostałe powieści Ałbeny.

Czytam więc "Lot nisko nad ziemią" i czuję, jak wysoko można wzlecieć, gdy się tego zapragnie. Jeszcze nie skończyłam lektury - nieszczęsny brak czasu, który wciąż dyszy mi w plecy. Zapewne pochłonęłabym książkę w miniony weekend, lecz w piątek dostałam od Wydawnictwa "Cienie przeszłości" do trzeciej, ostatniej już rewizji autorskiej.

A na koniec napiszę kilka słów o samej Ałbenie.

Egzotyczne imię zawdzięcza swoim bułgarskim korzeniom. Urzekająca z niej istota: piękna, ciepła, niezwykła. Szczerze podziwiam jej intelekt (a wierzcie, że niełatwo mi zaimponować) oraz dokonania zawodowe. Jestem także pod ogromnym wrażeniem talentu literackiego, który posiada. Powieści Ałbeny, to literatura naprawdę wysokich lotów - zmuszają do uważnego czytania i zastanowienia się nad tym, "co autor miał na myśli". Siedziałam na tym spotkaniu jak zaczarowana - słuchając, słuchając, słuchając...

Żałuję, że nie mogłyśmy porozmawiać dłużej, lecz wierzę, że jeszcze będzie ku temu okazja.

A gdzie w tym wszystkim szczypta magii wzmiankowana w tytule posta?
Obydwie uwielbiamy Tuwima, cenimy kobiecy styl ubierania - wiem, to drobiazgi. Prawdziwa magia tkwi w pewnej jednomyślności, która pojawiła się w jej "Locie nisko nad ziemią" i moim "Alter ego" - na czym to polega? Długo musiałabym wyjaśniać, lecz wiem, że osoby, które skuszą się na przeczytanie tych dwóch powieści bez trudu uchwycą tę magię. Mnie, gdy o tym myślę, kręci się w oku łza wzruszenia.
Bodajże pierwszy raz w życiu żałuję, że wrodzona niechęć do dokumentowania wszystkiego komórką nie pozwoliła mi na zrobienie choćby jednego zdjęcia, które uwieczniłoby nasze spotkanie.

Mój skarb:

Zdjęcie-0101.jpg


poniedziałek, 3 lutego 2014

Dziwne formy relaksu, czyli jak spędzam zaległy urlop wypoczynkowy :)

Zakutana w ciepły koc, zaopatrzona w:
  • dzbanek zielonej herbaty (polecam wszystkim - doskonała nie tylko dla osób dbających o linię i urodę, ale również świetnie wpływa na koncentrację - zdecydowanie lepiej niż kofeina :) )
  • pokaźne pudełko Merci (zdobyczne :) )  - a co tam - jak szaleć to szaleć: czekolada wyzwala endorfiny
  • ciepłe futro Przemysława
  • stertę notatek
  • tydzień urlopu (no, to jest akurat dobro niematerialne :) ale jakże cenne!!!)
Oddaję się niezwykłej przyjemności, jaką jest pogłębianie wiedzy (czytaj: kucie) do egzaminów z przedsiębiorczości oraz logistyki. To już przedostatnia sesja egzaminacyjna. Z jednej strony cieszę się, że za pół roku zamknę ten etap życia, z drugiej strony trochę mi smutno na myśl, że coś się skończy. Przyznam się Wam, że uwielbiam być studentką :)

Studia ujęły mi lat, dodały skrzydeł, wskazały nowe horyzonty, wpłynęły na moje postrzeganie świata i sposób myślenia. Były też wspaniałą inspiracją dla "Alter ego", a poniekąd również, w dość przewrotny sposób dla "Zakręconego życia Madzi Kociołek". Cóż... Pod względem sumienności w podchodzeniu do tematu studiów zdecydowanie przypominam Madzię :)

Zapracowana, lecz szczęśliwa...


niedziela, 19 stycznia 2014

Szczęście wygląda jak bańki mydlane, lecz jest mniej ulotne :)

Deszczowa noc skutecznie ukołysała mnie do snu. To był długi, ciepły sen - nareszcie wstałam wypoczęta i pełna optymizmu.

Mam głowę pełną pomysłów.

Kiedy moje ciało odpoczywało, twórcza część umysłu odwaliła kawał dobrej roboty. Mam pomysł na nową powieść - już napisałam cały konspekt, widzę twarze moich bohaterów, widzę miejsca w których przebywają, słyszę ich głosy i wiem, co mówią.

Jak tylko zakończy się sesja egzaminacyjna zabieram się za pisanie. Mam przeczucie, że pójdzie mi równie łatwo i szybko jak z "Alter ego". Temat bardzo wdzięczny - zupełnie inny niż to, co napisałam do tej pory.

Ta powieść w delikatny sposób będzie poruszała pewien bardzo ważny problem. Już cieszę się na myśl o pisaniu, nie mogę doczekać się chwili, kiedy zacznę!

Szczęśliwa...


środa, 1 stycznia 2014

Anno Domini 2014

Nowy rok - nowe szanse i wyzwania.

Gdybym miała jednym słowem podsumować miniony - użyłabym słowa: oczekiwanie, gdyż tak właściwie wciąż czekałam na jakieś ważne zdarzenia lub wieści.

Czego oczekuję po AD 2014? Sprawy najważniejsze, bez określania priorytetów:
  • Szczęścia rodzinnego
  • Zakończenia przygody zwanej studiami
  • Stabilizacji zawodowej
  • Zbudowania dobrych relacji z Czytelniczkami i Czytelnikami
  • Wydania kolejnej powieści
Postanowienia? Staram się ich nie robić, ale mogę napisać o drobnych marzeniach:
  • Pragnę nadal cieszyć się spokojem i bezpieczeństwem w cieple domowego ogniska, uśmiechniętymi twarzami mojego męża i syna, ciepłym pomrukiem Przemysława Kota.
  • Pragnę przeżyć ten rok wolna od zazdrosnych spojrzeń: wszystko, co osiągnęłam w: życiu osobistym, na studiach, w bieganiu, pisaniu i odchudzaniu osiągnęłam wytrwałością i ciężką pracą - nie było łatwo, nie raz miałam pod górkę, ale dałam radę. Wierzę głęboko, że każdy, kto ma dość dużo determinacji jest w stanie osiągnąć realnie ustalony cel.
  • Pragnę zmierzyć się z królewskim dystansem: 42 km 195 metrów - wiosną, w Krakowie (o ile nie pokryje się to z terminem zjazdu na uczelni, wówczas wystartuję w Warszawie lub innym mieście).
  • Pragnę pisać i wydawać kolejne książki. Wznowić "Zerwane więzi" oraz "Alter ego".
A słowami, które będą mi towarzyszyć w tym roku, jako myśl przewodnia, niech będzie przepiękny cytat z Tuwima:

„Modlę się, Panie, ale nie korzę:
Twarde są słowa modlitwą zrodzone.
Daj mi wytrwania i sił wiele, Boże,
W życiu, co będzie twórcze i szalone.[1]



[1] Fragment wiersza p. t. „Modlitwa” z tomiku „Czyhanie na Boga” – Julian Tuwim

czwartek, 7 marca 2013

Nowa książka?

Impuls, który zadziałał analogicznie jak w przypadku "Alter ego" - tylko nie w tak przyjemnych okolicznościach sprawił, że zaczęłam dzisiaj kolejną książkę. Madziu Kociołek - strzeż się - nadchodzi Twoja "starsza siostra" - Kazia "Moralna" Lekutko ]:->. Już od dawna rodził się w mojej głowie dość przewrotny i diaboliczny pomysł na satyryczną opowiastkę, dzisiaj, jadąc z pracy pomysł dojrzał i wykiełkował od razu rzeczami, które sprawiają mi największy kłopot:
  • tytułem
  • imieniem i nazwiskiem głównej bohaterki
Brakiem całościowego pomysłu na fabułę się nie zrażam, większość mam już w głowie, moje trybiki pracowały w drodze z Krakowa nader sprawnie. Wstępnie obmyśliłam o co mi chodzi.

A miałam pisać kolejny romans...



Aha: żeby nie było wątpliwości - książkę obmyślałam jadąc z biura, ponieważ właśnie wtedy miałam na to trochę czasu, natomiast impuls, który mnie ku temu pchnął powstał w miejscu, po którym w życiu bym się tego nie spodziewała. Starczy jak powiem, że nie lubię tego miejsca i od jakiegoś czasu kotłuje się we mnie na samą myśl o tym. To będzie idealne tło dla mojej drogiej Kazi (już ją polubiłam, choć zamierzam być dla niej okrutna).

Uchylę rąbka tajemnicy - tym razem główna (pożal się Panie Boże i Wszyscy Święci) bohaterka będzie urzędniczką. Nie, żebym miała coś do urzędniczek, ale pani Kazia też człowiek - prócz tego, że wredna i dożarta żyć przecież z czegoś musi.

Mogłoby się komuś nasunąć złośliwe pytanie: po co pisać, skoro nie wydaję tego, co już napisałam?
Piszę - ponieważ lubię. Kiedyś wydam moje książki - tak myślę.