Wciąż nie mogę nacieszyć się moją świeżynką. Spoglądam na okładkę i widzę na niej wierne wyobrażenie Luizy - tytułowej córki garncarza. Jak oni to robią w Wydawnictwo MANDO, że tak idealnie wczuwają się w klimat pisanych przeze mnie powieści?
Dziś kontynuuję pisanie czwartej (przedostatniej) części. Wieczorem natomiast czeka mnie spotkanie w Dojazdowie z paniami działającymi w... Kole Gospodyń Wiejskich 🙂 Tak, tak! Z pisarką można porozmawiać nie tylko w bibliotece czy podczas targów książki
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz