Nowy rok - nowe szanse i wyzwania.
Gdybym miała jednym słowem podsumować miniony - użyłabym słowa:
oczekiwanie, gdyż tak właściwie wciąż czekałam na jakieś ważne zdarzenia lub wieści.
Czego oczekuję po AD 2014? Sprawy najważniejsze, bez określania priorytetów:
- Szczęścia rodzinnego
- Zakończenia przygody zwanej studiami
- Stabilizacji zawodowej
- Zbudowania dobrych relacji z Czytelniczkami i Czytelnikami
- Wydania kolejnej powieści
Postanowienia? Staram się ich nie robić, ale mogę napisać o drobnych marzeniach:
- Pragnę nadal cieszyć się spokojem i bezpieczeństwem w cieple
domowego ogniska, uśmiechniętymi twarzami mojego męża i syna, ciepłym
pomrukiem Przemysława Kota.
- Pragnę przeżyć ten rok wolna od zazdrosnych spojrzeń: wszystko, co
osiągnęłam w: życiu osobistym, na studiach, w bieganiu, pisaniu i
odchudzaniu osiągnęłam wytrwałością i ciężką pracą - nie było łatwo, nie
raz miałam pod górkę, ale dałam radę. Wierzę głęboko, że każdy, kto ma
dość dużo determinacji jest w stanie osiągnąć realnie ustalony cel.
- Pragnę zmierzyć się z królewskim dystansem: 42 km 195 metrów -
wiosną, w Krakowie (o ile nie pokryje się to z terminem zjazdu na
uczelni, wówczas wystartuję w Warszawie lub innym mieście).
- Pragnę pisać i wydawać kolejne książki. Wznowić "Zerwane więzi" oraz "Alter ego".
A słowami, które będą mi towarzyszyć w tym roku, jako myśl przewodnia, niech będzie przepiękny cytat z Tuwima:
„Modlę się, Panie, ale nie korzę:
Twarde są słowa modlitwą zrodzone.
Daj mi wytrwania i sił wiele, Boże,
W życiu, co będzie twórcze i szalone.
[1]”
[1] Fragment wiersza p. t. „Modlitwa” z tomiku „Czyhanie na Boga” – Julian Tuwim