środa, 18 grudnia 2013

Cykliczność

Zbliża się koniec roku - nadszedł czas podsumowań.

Nie czekam z tym nigdy do 31 grudnia - dla mnie ten moment wypada zawsze tuż przed świętami. Tak się złożyło, że właśnie wczoraj był taki szczególny dzień w moim życiu, chociaż zaczął się nieszczególnie i nieszczególnie się zakończył.

Jeśli ktoś, kto czyta te słowa spodziewa się przejrzystych wyjaśnień - zapewne się teraz rozczaruje: nie zamierzam się chwalić sukcesami, bo to nieelegancko. Porażkami tym bardziej, gdyż zakaz narzekania, który ustanowiłam kilka dni wcześniej jest jak najbardziej wiążący.

Powiem tylko tyle, że wczoraj był dzień na przemyślenia i refleksje.

Życie podlega cykliczności i wiele spraw można ująć w jakieś nawiasy czasu - w moim przypadku dokładnie tak było - pojawiła się wyraźna granica oddzielająca różne sfery życia.

Bardzo dużo zmieniło się w minionym roku. Były zmiany lepsze i gorsze - tak to już bywa. Ostatnie tygodnie były czasem wielkiego porządkowania zaszłości - w większości przypadków się powiodło. Żałuję tylko, że nie mogę uporządkować w tym momencie pewnej bardzo ważnej dla mnie sprawy Mówi się, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem - niech więc tak będzie: lepiej niektóre sprawy przemilczeć.


______________________________________________________________
"The rest is si­len­ce" -  William Shakespeare

Tęsknota :)

Jadę rano do biura. Mijam po drodze biegających ludzi - szczęściarze, którzy korzystają ze sprzyjającej aury. Troszkę im zazdroszczę, ale tak pozytywnie - bez zawiści - tego biegania. Rano, gdy zbieram się do pracy jest jeszcze ciemno - o bieganiu nie ma mowy. Popołudniu, gdy wracam do domu niebo jest już granatowe, więc o bieganiu tym bardziej nie ma mowy. Gdybym mieszkała w mieście zapewne wciąż bym biegała, ale gonienie odludziem w tych ciemnościach to po prostu kuszenie losu - mimo odblasków. Niefrasobliwych kierowców nie brakuje. Brakuje natomiast dobrze oświetlonych chodników w mojej miejscowości. O innych zagrożeniach związanych z bieganiem po zmroku wolę nawet nie myśleć.

Inna strona medalu jest taka, że jestem stworzeniem ciepłolubnym i światłolubnym. Nie, żebym bała się ciemności - już dawno wyrosłam z czasów, gdy w mroku czaiły się straszne potwory :) Chodzi raczej o tęsknotę:
  • za wiosną
  • zapachem kwiatów
  • promieniami słońca na twarzy
  • ciepłym wiatrem flirtującym z moimi rozwianymi włosami.

Byle do wiosny :)

wtorek, 17 grudnia 2013

Iluzje, mity i narzekanie :)

Ostatnio odnoszę wrażenie, że w moim otoczeniu, niczym grzyby po deszczu wyrastają istoty:
  • karmiące się iluzjami
  • mitomani
  • wieczni pesymiści i "narzekacze".
i doprawdy nie wiem, który z tych gatunków jest cięższym przypadkiem. Zagęszczenie na 1 metr kwadratowy istot o takich cechach rośnie w postępie geometrycznym (głównie przez Internet, który sprawił, że świat skurczył się do rozmiarów średniej wielkości laptopa :), ale w realu także mam do czynienia z tabunami ludzi, którzy nie potrafią oddzielić rzeczywistości od fikcji i tkwią w jakichś oparach absurdu. Niektórym osobnikom przydałoby się czasami kilka kubełków zimnej wody na głowę :)

Być może pesymiści nie pasują do pozostałych dwóch gatunków na mojej liście, wpisałam ich trochę z rozpędu, ale po głębokim przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że oni są najgorsi.

Ludzie - nie narzekajcie jeśli jesteście zdrowi i macie zdrowe dzieci. Ja wiem, że czasy są jakie są, ale cieszmy się każdym dniem, życie jest bardzo ulotne.


czwartek, 12 grudnia 2013

Piątek trzynastego

Nic dodać, nic ująć.
Zdenerwowałam się z samego rana sprawą, która na pozór mnie nie dotyczy.

Na pozór...


13piatek.jpg

Muzycznie

Nie mogę "nasłuchać się" do syta:




Ta piosenka i tekst wczepiły się w moją duszę, podobnie zresztą jak to:



chociaż od razu wyjaśniam, że nie jestem wielbicielką grupy Lemon i gdy wygrali oni program MBTM byłam głęboko rozczarowana. A jednak ten utwór mocno utkwił w mojej głowie.