czwartek, 17 marca 2016

Noc Perseidów - oficjalnie

Kilka dni temu otrzymałam ostateczną wersję okładki dla mojej najnowszej powieści. Teraz mogę z dumą zaprezentować moje najmłodsze "dziecię":






Muszę przyznać, że nie mogę się napatrzeć na efekt pracy nieocenionej Pani Izabeli.

Krótko na temat planowanej publikacji można poczytać na stronie Wydawnictwa Replika w zakładce Katalog książek

A gdy ktoś wejdzie na zakładkę z autorami i kliknie w moje nazwisko, to ujrzy taki widok:





Dzieje się, dzieje :)

Dzisiaj oddałam redaktorce tekst po korekcie - mam więc za sobą kilka dni mozolnej pracy. I, co ciekawsze, podczas korekty posiłkowałam się takimi oto materiałami:





Mogę jeszcze dodać, że podczas pacy  jak zwykle inspirowałam się dobrą muzyką, a najczęściej słuchanymi przeze mnie piosenkami były:






Zmęczona, ale szczęśliwa - zmykam z wirtualnej rzeczywistości, aby nacieszyć się słonecznymi dniami i kilkoma dniami wytchnienia.

W przyszłym tygodniu czeka mnie kolejne wyzwanie: muszę sporządzić plan do mojego najnowszego pomysłu.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Nadszedł upragniony dzień

Dzisiaj jest szczególny dzień: 29 lutego - taka data zdarza się raz na cztery lata. Mnie już zawsze będzie kojarzyła się z premierą książki "Wszystkie kształty uczuć" - powieści, która jest dla mnie wyjątkowo ważna.

 
Jestem niezwykle szczęśliwa.
Chciałabym przy tej okazji złożyć serdeczne podziękowania Wydawnictwu Replika za całą dotychczasową współpracę.



Osobne podziękowania należą się blogerkom, które objęły powieść swoim patronatem:  
Książki w eterzerecenzję powieści możecie przeczytać tutaj: recenzja KWE
A tutaj odpowiedzi na pytania, które zadawała mi autorka bloga: wywiad KWE

Literacki Świat Cyrysi  - recenzję powieści możecie przeczytać tutaj: recenzja LŚC



 na PIĘKNEJ - recenzję powieści możecie przeczytać tutaj: recenzja NP
  


Przegląd czytelniczy  - recenzję powieści możecie przeczytać tutaj: recenzja PC

czwartek, 18 lutego 2016

Premiera coraz bliżej

Czasami mam wrażenie, że życie autora upływa na nieustającym odliczeniem dni albo oczekiwaniu na ważne wydarzenia.

Aktualnie oczekuję na premierę "Wszystkich kształtów uczuć". Dla mnie jest to bardzo ważna powieść - na pewno inna niż wszystkie, choćby z uwagi na sposób prowadzenia narracji. Także poruszana w niej tematyka odbiega od wcześniej wydanych obyczajówek oraz romansów.

Mam nadzieję, że wkrótce sami będziecie mogli się o tym przekonać.

A w ostatniej korespondencji z wydawnictwem otrzymałam takie niespodzianki:

Baner z zapowiedzią:



oraz okładkę w pełnej wersji:



Ach! już nie mogę się doczekać na egzemplarze autorskie. To nieprawdopodobne, ale za każdym razem czuję równie wielką radość i ekscytację. Ten szelest kartek, gładkość okładki, zapach farby drukarskiej... Myślałam, że po jakimś to przechodzi, ale nic z tego! I wiecie, przyznam Wam się do czegoś: zawsze obwąchuję nowe książki. Uwielbiam ich aromat!!!

poniedziałek, 1 lutego 2016

A czas płynie...

Nawet się nie obejrzałam, gdy minął pierwszy miesiąc bieżącego roku. Dzień za dniem uciekał mi w zawrotnym tempie. Cud, że zdążyłam nacieszyć się minimalistyczną zimą.


Do niedawna nie przepadałam za zimą. Pominąwszy krótki dzień, irytował mnie śnieg, który trzeba było zgarniać z samochodu, zamarznięte szyby w aucie, konieczność palenia w piecu, wkładania na siebie kilku warstw odzieży (jestem okropnym zmarzluchem). A jednak teraz, gdy nasz klimat ewidentnie się ociepla i już od dość dawna nie mieliśmy prawdziwej zimy - takiej ze śniegiem i mrozem, obudziła się we mnie tęsknota za miękkim białym puchem, spadającym bezszelestnie wielkimi płatami z sino-szarego nieba.


 Chociaż "atak zimy" trwał zaledwie dwa czy trzy dni, zdążyłam stoczyć z mężem bitwę na śnieżki. Syn się nie załapał, gdyż akurat w tym czasie przebywał na zimowisku.



 Oczywiście lepienie śnieżek gołymi rękami nie było najszczęśliwszym pomysłem. Na szczęście jednak było dosyć ciepło.









Moja suczka, Lucy, chyba też podziela tęsknotę za prawdziwą zimą, gdyż wypuszczona na śnieg tarzała się w nim z wielkim upodobaniem.


































A literacko?


W minionym czasie zrobiłam ostatnią przed drukiem rewizję tekstu "Wszystkie kształty uczuć".
Widziałam także wstępne projekty okładki na "Noc Perseidów". Ach! Było w czym wybierać. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła pochwalić się efektami pracy pani Izabeli. Cieszę się niezmiernie, że i tym razem Wydawnictwo Replika przychyliło się do moich drobnych sugestii.

W kwestii okładek mogę jeszcze dodać, że wydawcy postanowili stworzyć dla moich powieści wspólny layout, co oznacza pewne uporządkowanie grafiki. Bardzo mnie to cieszy, gdyż należę do osób ceniących schematyczność w estetyce. Pełnia szczęścia (w tej kwestii) byłaby zapewne, gdyby za jakiś czas zostały wznowione w podobnej szacie graficznej również moje wcześniejsze powieści.















wtorek, 12 stycznia 2016

Krótko o tym, co dzieje się w moim literackim świecie

Uff... Korekta redakcyjna "Wszystkich kształtów uczuć" poszła wyjątkowo szybko i sprawnie. Miło było przy tej okazji przeczytać kilka przyjemnych słów od pani redaktor. Teraz pozostaje czekać na skład, ostateczną rewizję tekstu i wio! do druku.

Tymczasem przyszło mi znowu nad wyraz niewdzięczne zadanie napisania paru słów o sobie. Chyba nie ma trudniejszego wyzwania niż sklecenie kolejnego biogramu.
Podobnie sprawy się mają z robieniem fotografii (Nie lubię! Nie lubię!) - dla mnie to prawdziwa zmora. Nie znoszę wdzięczenia się do obiektywu. Z tegoż właśnie względu nie zostałam modelką, chociaż możliwości ku temu były.

Mogę w końcu się pochwalić, że skończyłam pisanie powieści, która według wyliczeń powinna być moją trzynastą publikacją. Albo dwunastą, gdyby uznać za całość I i II wydanie "Wszystkich kształtów uczuć". Jeśli sprawy potoczą się po mojej myśli, to "Miód na serce" powinien zostać wydany w II połowie bieżącego roku. Wcześniej ukaże się powieść zatytułowana "Noc Perseidów" - tekst o marzeniach, które się spełniają - niekoniecznie po myśli marzycieli. Zabrzmiało enigmatycznie? Okej, tak właśnie miało zabrzmieć.

Aktualnie przygotowuję również coś, co chciałabym puścić w świat na koniec roku. I tutaj prośba do moich wiernych Czytelniczek i Czytelników - trzymajcie za mnie kciuki ze wszystkich sił, bo to nad czym pracuję, ma dla mnie wyjątkowe znaczenie.

To tyle, jeśli chodzi o kalendarz, a raczej moje założenia.

Jak tylko ogarnę najpilniejsze sprawy, mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym , najdalej w przyszłym tygodniu, to zabiorę się za przygotowanie planu kolejnego tekstu (perspektywy na 2017 r). Mam aż trzy pomysły, w tym dwa zaczęte, które niezmiernie mnie kuszą. Poza nimi mam jeszcze mnóstwo innych notatek, które w przyszłości przybiorą formę tekstu. Właściwie jedynym ograniczeniem mojej pracy literackiej jest czas, gdyż pomysłów oraz chęci mam bardzo dużo.