poniedziałek, 19 września 2016

Czas przyjemnych wiadomości

Ostatnie dni mijają pod znakiem samych dobrych wiadomości. Załatwiam ogrom istotnych spraw, a każdy dzień przynosi mnóstwo pozytywnej energii.

Dzisiejszym tematem numer jeden jest podpisanie umowy wydawniczej na tekst p. t.

Spacer Aleją Róż. W drodze do Nowej Huty


Powieść niniejsza otwiera sagę osadzoną w realiach Nowej Huty od momentu jej powstania aż po czasy współczesne. Oczywiście projekt ten zostanie zrealizowany przy współpracy z moim ulubionym Wydawnictwem Replika.

A ponieważ mam jeszcze do napisania sporo tekstu, od razu zabieram się do pracy!




czwartek, 15 września 2016

Pracowity koniec lata

Rzadko zdarza się, abym chwaliła się czymś, co jest w trakcie pisania. Niemniej jednak chciałabym już dzisiaj zaprosić Was na "Spacer Aleją Róż". Jest to mój najnowszy, bardzo obszerny projekt. Wciąż nad nim pracuję i końca nie widać. Myślę, że pierwsze efekty zobaczycie już na początku przyszłego roku, najdalej wiosną, gdyż dziś albo jutro będzie na mnie czekała w skrzynce pocztowej koperta z umową wydawniczą.

O czym będzie moja najnowsza powieść?

Postaram się odczarować w niej najmłodszą dzielnicę Krakowa - Nową Hutę. Wszystkie miejsca, które znam od urodzenia i bardzo kocham. Wiem, że większości Polaków Huta kojarzy się przede wszystkim z kombinatem metalurgicznym i architekturą rodem ze Związku Radzieckiego - ja postaram się zmienić Wasze skojarzenia. Bo Nowa Huta to nie tylko kombinat i niedokończony Plac Centralny. To także cudowne miejsce, w którym żyli i żyją wspaniali ludzie. Kiedyś już wspominałam o tym na moim blogu - o moich zachwytach nad miejscem, w którym dorastałam możecie poczytać tutaj: Nowohuckie wspomnienia



Przed laty w miejscu zieleńca za moimi plecami stał słynny pomnik Lenina :)

poniedziałek, 5 września 2016

Cud-Miód!

Dzisiaj otrzymałam ostateczną, pełną wersję okładki. Nieskromnie napiszę, że bardzo mi się podoba. Cieszę się, że jakiś czas temu wydawnictwo zdecydowało się wprowadzić jeden layout dla moich powieści.

Lada moment ruszy drukowanie książek.  A ja oczywiście już nie mogę się doczekać na moment, gdy wezmę w dłonie moje kolejne "dziecię". To nieprawdopodobne, ale za każdym razem radość jest równie wielka - nie powszedniej.


Zdradzę Wam mały sekret. Fotografię na skrzydełko okładki zrobił mój syn :)

środa, 31 sierpnia 2016

Chwila odpoczynku :)

Ostateczna wersja "Miodu na serce" popłynęła łączami internetowymi do Wydawnictwa. Za kilka dni rozpocznie się drukowanie powieści. Wprawdzie mam już rozpoczęty nowy projekt, ale myślę, że mogę więc pozwolić sobie na chwilę relaksu. A jeżeli odpoczynek, to oczywiście z książką Wydawnictwa Replika.


Tym razem czas umila mi kryminał autorstwa Charlaine Harris p. t. "Zabita na śmierć. Aurora Teagarden".


Powieść należy do cyklu, którego główną bohaterką jest tytułowa Aurora. Akcja rozgrywa się na południu Stanów Zjednoczonych. Motywem przewodnim jest zabójstwo szwagierki, która uwikłana była w niezbyt dyskretny romans. W miarę postępu śledztwa  przybywa osób, które miały motyw do popełnienia zbrodni. Jeszcze nie skończyłam lektury, ale nie ukrywam, że dałam się wciągnąć. Jestem niesamowicie ciekawa, kto i dlaczego zamordował Poppy.




Już teraz mogę śmiało stwierdzić, że w wolnej chwili z przyjemnością sięgnę po pozostałe tytuły z tej serii. Jeśli zajrzycie na stronę Wydawnictwa, to zobaczycie, że trochę się tego nazbierało. Ach! jak mnie kuszą te okładki :)



Niedawno otrzymałam z Wydawnictwa zawieszkę na klamkę, więc teraz idę powiesić ją w odpowiednim miejscu, a następnie przenoszę się do słonecznej Atlanty, aby śledzić przebieg dochodzenia.

Prosimy nie przeszkadzać!
Właśnie czytamy!

niedziela, 28 sierpnia 2016

Ostatni weekend sierpnia

Lato raczej nie rozpieszczało nas w tym roku z pogodą. Na szczęście końcówka sierpnia jest piękna i ciepła, sprzyja relaksowi na świeżym powietrzu. Mój ostatni sierpniowy weekend upłynął przy pracy nad ostatnią korektą w "Miodzie na serce". Nawet grill z przyjacielem rodziny nie przeszkodził mi w pracy. Dżentelmeni pilnowali kiełbasek i gawędzili, ja pracowicie wertowałam powieść jeszcze w formie wydruku na brudno.

A skoro na tapecie był "Miód na serce", to podczas pracy popijałam moje ulubione cappuccino z cynamonem. Nic nie pasuje lepiej do tekstu, który jest delikatnym nawiązaniem do powieści o równie aromatycznym tytule. Nie, nie jest to bezpośrednia kontynuacja książki, ale zupełnie niezależna powieść traktująca o losach Elwiry. Kto już czytał "Cappuccino z cynamonem", ten wie o kim mowa. A kto jeszcze nie skusił się na zgłębienie perypetii Patrycji, koniecznie powinien to zrobić.



Oczywiście przy pracy towarzyszy mi muzyka - nie mogłoby być inaczej. Pisząc "Miód na serce", śledziłam czujnym okiem którąś tam edycję programu Must Be The Music i bardzo mocno kibicowałam wspaniałej i bardzo dojrzałej wokalistce Izie Kowalewskiej. Jedna z piosenek Izy była dla mnie wielką inspiracją do pracy, co znajdzie odzwierciedlenie w finalnym wytworze mojego umysłu oraz pracy zespołu Wydawnictwa Replika. Posłuchajcie koniecznie tej piosenki - wsłuchajcie się w jej tekst, wczujcie się w klimat:



Nawiasem mówiąc chyba nigdy nie wybaczę jurorom programu, że Iza nie zajęła pierwszego miejsca.