czwartek, 28 sierpnia 2025

Spotkajmy się w Makowie

 Serdecznie zapraszam!




Spotkajmy się w Bochni

 Serdecznie zapraszam!




Powrót!!!

Drodzy Czytelnicy!

Mam dla Was wspaniałą nowinę!

Od dłuższego czasu zasypujecie mnie mailami oraz pytaniami na chacie o możliwość zakupu sagi "Spacer Aleją Róż". Wydawnictwo MANDO przygotowało wznowienie całego cyklu. Pierwszy tom ukaże się jeszcze w tym roku - pod koniec października, następne będą publikowane w dość krótkich odstępach czasu w 2026 r.

Spójrzcie tylko, jak pięknie prezentuje się okładka pierwszej części ❤ ❤ ❤




Link do przedsprzedaży.


środa, 27 sierpnia 2025

Spotkajmy się :)

Mój kalendarz jest już dość mocno wypełniony terminami spotkań autorskich. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ lubię rozmowy z czytelnikami na żywo.

Prócz poniżej wymienionych miejsc, z dużym prawdopodobieństwem spotkacie mnie również podczas Targów Książki w Krakowie pod koniec października.

Serdecznie zapraszam!




wtorek, 26 sierpnia 2025

Powrót do pracy

Wakacje dobiegają końca, dziś na dobre wróciłam do pracy. Chociaż akcja powieści, którą piszę aktualnie rozgrywa się w innej epoce i w innym regionie niż saga "Sandomierskie wzgórza", to jednak obydwa cykle są ze sobą mocno powiązane. Jak? Na pewno niebawem uchylę rąbka tajemnicy.

A na razie zostawiam was z plansza w weselnym klimacie. Weselnym, ale czy faktycznie wesołym?



Dawniej małżeństwo było celem życia dziewczyny. Stare panny nie miały łatwego życia, zmagały się z wieloma trudnościami. Ale życie mężatki też nie było usłane różami. Dla kobiet z niższych warstw społecznych oznaczało niekończący się kierat. Szczególnie trudne było położenie chłopek, które ciężko pracowały od świtu do zmierzchu i dla których nawet niedziela nie stanowiła prawdziwie wolnego od pracy dnia. Wszak trzeba było zadbać o potrzeby rodziny, zajmować się bydłem oraz drobiem, a nierzadko nawet w dzień święty pracować w polu, by zdążyć ze zbiórką plonów przed kaprysami aury.


 

Wakacyjne migawki

 Tego roku wypoczywałam na Dolnym Śląsku, głównie w rejonie Gór Sowich. Ten region Polski skrywa wiele zagadek związanych przede wszystkim z II wojną światową. Historia zawsze mnie pasjonowała, więc czas letniego wypoczynku minął mi bardzo aktywnie.

Zaczęło się dość spokojnie, od wyprawy nad jezioro Bystrzyckie oraz podziwiania krajobrazów z jednego z okolicznych wzgórz.




Później było już intensywnie, ponieważ w ciągu jednego dnia postanowiliśmy zaliczyć wszystkie dostępne do zwiedzania sztolnie z kompleksu Riese.

W ramach projektu Riese wykonywanego w czasie II wojny światowej w Górach Sowich powstało kilka sztolni, spośród których trzy - Rzeczka (Walim), Osówka oraz Włodarz udostępnione są do zwiedzania. Przedsięwzięcie robi ogromne wrażenie swym rozmachem oraz kosztami, jakie za sobą pociągało. Przygnębiająca w tym wszystkim jest myśl o tysiącach niewolników z Gross Rosen, którzy dokonali żywota, pracując w nieludzkich warunkach, by w litej skałę wydrążyć kompleks schronów niewiadomego przeznaczenia. Ludzie odziani w liche pasiaki i drewniane chodaki, wygłodzeni i chorzy pracowali w ciemnościach rozproszonych nikłym światłem karbidówek, w zimnie (ok 7 stopni Celsjusza) i dużej wilgotności, w zapyleniu, zaduchu i smrodzie tylko po to, by spełnić kolejną chorą zachciankę wodza Trzeciej Rzeszy. Miejsca interesujące, tajemnicze i warte odwiedzenia. Pobudzają wyobraźnię, skłaniają do refleksji i na zawsze pozostają w pamięci.


Kompleks Rzeczka jest najmniejszą spośród dostępnych sztolni i chyba w największym stopniu zgodną z założeniami projektu. Większość pomieszczeń oraz korytarzy jest starannie wybetonowana


Poniżej widok na niedokończony korytarz. Tutaj wszystko jest oświetlone światłem elektrycznym. Gdy drążono tunele, wokół panowały ciemności. Wypadki zdarzały się nagminnie. Ciała więźniów składano w zbiorowych mogiłach.





Istnieje hipoteza, że sztolnie miały służyć Niemcom jako fabryki uzbrojenia, głównie miejsce produkcji rakiet V1 i V2. Nic jednak nie potwierdza tej teorii. na poniższym zdjęciu pokazana jest replika rakiety V1. Rakieta V2 była od niej znacznie większa. Jeśli wziąć pod uwagę szerokość wydrążonych w skale korytarzy, technicznie niemożliwe byłoby montowanie i przechowywanie broni w sztolniach. Dodatkowo na niekorzyść takim zamierzeniom działa ogromna wilgotność panująca w kompleksach.




Wystawa prac jednego z ocalałych więźniów obozu Gross Rosen przedstawiających życie w obozie koncentracyjnym. Obrazy są tak wstrząsające, że nie wykonywałam żadnych zbliżeń.








Zalane korytarze sztolni Włodarz. W jednym miejscu trasa wiedzie właśnie tędy i pokonuje się ją łódką.







Po wrażeniach, jakie zapewniły sztolnie, przyszedł czas na relaks na świeżym powietrzu. Wycieczka na górę Ślęża stanowiła ogromną odmianę po wędrowaniu podziemiami. Warto było wejść na szczyt dla samych widoków :)




Następnego dnia wróciliśmy pod ziemię, a raczej w tunele drążone przez ludzi. Tym razem na luzie, bez przerażających myśli o przymusowych robotnikach III Rzeszy.

Kopalnia złota oraz kopalnia ochry w Złotym Stoku to miejsca, w które spokojnie można wybrać się z małymi dziećmi. 







Miłą odmianą była wizyta w Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. Miejsce to robi ogromne wrażenie chyba na wszystkich miłośnikach motoryzacji. 



Pomiędzy eksponatami znalazłam odpowiednik mojego pierwszego samochodu, nawet kolor mojej skody był bardzo podobny, też żółty 😍 Aż mi się ciepło na sercu zrobiło. 




Na szczególną uwagę zasługuje największa kupa złomu, która docelowo zostanie odbudowana. Straszydło, o którym mowa, to jedyny na świecie egzemplarz autobusu Bałtyk, który niedawno został znaleziony, pokazywano go nawet w telewizji. 



Polecam z całego serca wycieczkę do muzeum, jest tam mnóstwo atrakcji





środa, 6 sierpnia 2025

DDA

 Cykl "Sandomierskie wzgórza" porusza wiele tematów, pojawiają się w nim różne wątki w tym problemy osób będących DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika). Dziś ludzie dotknięci taką traumą mogą skorzystać z pomocy specjalisty, poddać się terapii. Kiedyś trzeba było sobie radzić na własną rękę.

Alina i Marcjanna zmagają się właśnie z takim problemem.

Premiera powieści już we wrześniu :)





środa, 30 lipca 2025

Powrót

 Wróćmy do Sandomierza lat 30.

Kiedy?

We wrześniu będziecie mieli okazję przekonać się, co spotkało "Kobiety niezłomnego ducha".

Czyż nie jest piękna okładka przygotowana przez Wydawnictwo MANDO? Ja wciąż zachwycam się całą serią :)




Inspiracja

 Zdradzę Wam mały sekret. Otóż do napisania opowiadania zatytułowanego "Halo! Halo!" zainspirował mnie między innymi brytyjski serial "’Allo ’Allo!" oraz trójka poniższych bohaterów. Sami zatem widzicie, że tytuł opowiadania nie jest dziełem przypadku 😃 Wspominam w mojej historyjce o przemyśleniach związanych z tym filmem i pochylam się nad losem madame Edith (nomen omen mojej imienniczki), którą prezentuje się tam w mocno karykaturalny sposób 🙂  




Źródło zdjęcia: https://rozrywka.radiozet.pl/seriale/quiz-dzin-dybry-pamietasz-serial-allo-allo-za-10-10-zgarniasz-obraz-van-klompa




wtorek, 29 lipca 2025

Powiązania

 Można rzec, że akwarele weszły mi bardzo mocno :) Ostatnio maluję miejsca, które opisywane są na kartach moich powieści powstających dzięki współpracy z Wydawnictwo MANDO <3.


Poniższe malunki to słynne sandomierskie Ucho Igielne, oraz dworek w Stadnikach. Ucho Igielne to oczywiście echo cyklu "Sandomierskie wzgórza", A stadnicki dworek jest miejscem akcji mojej najnowszej powieści (dopiero nad nią pracuję) i stoi na pięknej ziemi dobczyckiej. Wbrew pozorom te dwa miejsca i dwa cykle są ze sobą mocno powiązane. 


Co je łączy?

Pewien pięknie wykonany sztylet z damasceńskiej stali - obiekt pożądania każdego mężczyzny, który choć raz na niego spojrzy :)



Bardzo lubię nawiązywać w nowych powieściach do wcześniej napisanych tekstów. I niezmiernie mnie cieszy, gdy czytelnicy wyłapują takie niuanse.


Malować także lubię, choć daleko mi do mistrzostwa :D

I taka mnie naszła refleksja, że znowu pojawia się nawiązanie, tym razedm do "Sagi Krynickiej", o której wzmiankuję bardzo delikatnie w "Sandomierskich wzgórzach". A skoro "Saga krynicka" to również niezrównany Epifaniusz Drowniak czyli Nikifor Krynicki, którego talent bardzo cenię. Dopiero, gdy sama zaczęłam zabawę z akwarelą, zrozumiałam, ile trzeba pracy włożyć w namalowanie jakiegoś widoku. I chylę czoła przed Nikiforem, który takich malunków stworzył niezliczone ilości.




poniedziałek, 28 lipca 2025

PREMIERA

 Dzisiaj jest jeden z tych dni, które pisarka celebruje w szczególny sposób. Zaparzyłam sobie kawę w odświętnej filiżance z różami będącej podarunkiem od jednej z czytelniczek, rozłożyłam piękną ręcznie robioną serwetkę - prezent od mojej ukochanej cioci Kasi. Jeszcze coś na osłodę i można świętować premierę antologii z opowiadaniami dotyczącymi przemian zachodzących w kobietach w czasie okołomenopauzalnym.


Jaka jest bohaterka mojego opowiadania?

❤ Taka jak ja, nawet wykonuje ten sam zawód, choć w przeciwieństwie do mnie, mężatki z blisko trzydziestoletnim stażem, Ewa ma za sobą nieudany związek.

❤ Taka jak Ty, droga Czytelniczko, ponieważ zmaga się z wahaniami nastrojów, uderzeniami gorąca, nocnymi potami i różnymi innymi przypadłościami, a każdy dzień jest niczym los wyciągnięty na loterii: lepszy lub gorszy. "Bolący" lub "niebolący". pogodny lub naznaczony nerwami z niewiadomego powodu.

❤ Taka jak Twoja przyjaciółka, siostra, mama, teściowa, żona, ukochana kobieta.

Ewa może być każdą z nas. Bo prawie każda z nas prędzej czy później w łagodniejszy lub trudniejszy sposób przejdzie przez ten etap życia.


Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika za ten wspaniały i ważny społecznie projekt ❤ ❤ ❤

Książkę można zamawiać bezpośrednio na stronie wydawcy oraz w księgarniach internetowych i stacjonarnych.

Pięknego dnia ❤ ❤ ❤