środa, 6 marca 2013

Archiwum 2013


Poniższe wpisy są fragmentami bloga prowadzonego przeze mnie na wp.pl.

Ponieważ zamierzam   zagospodarować się tutaj na stałe, postanowiłam przenieść część wpisów z bloga, którego prowadziłam na WP.



Muzyka na ten piękny słoneczny poranek

A dzisiaj w mojej duszy gra:


TAGI:
Opublikowany | kategoria: O mnie :)
autor: edytaswietek | 2013-03-05 08:14:18

...

Poranek, kawa (cappuccino z cynamonem zamiast małej czarnej), puste jeszcze biuro. Wieczorem spotkanie w Niepołomicach a w międzyczasie dzień pełen wrażeń.

Ostatnio nie potrafię wypoczywać, wciąż jestem zmęczona, to chyba przesilenie zimowo-wiosenne. Uwielbiam wiosnę i to cudowne słońce, które dźga mnie promieniami wprost w oczy przez okno biura. Wiosna to czas nadziei - a ta szczególnie wiąże się z planami na przyszłość, które są dla mnie bardzo ważne. Madzia Kociołek wciąż czeka na swoje pięć minut. może to dlatego trudno mi się skupić na czymkolwiek innym? Z jednej strony w świecie książek człowiek uczy się nieprawdopodobnej wręcz cierpliwości, z drugiej strony żyję w ciągłym napięciu:
  • Uda się czy nie?
  • Czy książka się spodoba?
  • Czy wydam?
I tylko jednego pytania nie musze stawiać na szczęście : czy nie zabraknie mi pomysłów? Z całą pewnością nie, tych mam aż w nadmiarze :-] i wciąż obiecuję sobie, że dokończę rzeczy juz zaczęte, zanim zacznę pisać coś nowego, ale gdzie tam?! Jak mi juz coś nowego strzeli do głowy, to ciężko o koncentrację nad tematem, który zdążył "przyschnąć".

Potrzymajcie "dobre człowieki" kciuki za:
  • Moje dzisiejsze spotkanie w Niepołomicach (najtrudniej być prorokiem we własnym kraju ;-))
  • Madzię Kociołek, która z napięciem oczekuje na werdykt Wydawcy.


 Żródło: http://www.turborotfl.com/pl/news/1761/Kawa_dla_milosnikow_kotow



autor: edytaswietek | 2013-02-28 19:26:25

Powrót Patrycji

Dzisiaj wróciła Patrycja. Szła powoli, ze spuszczoną głową i chmurnym czołem. Od razu wiedziałam, że coś jest nie tak, jak powinno.
- Nie wyszło - powiedziała zbolałym głosem i przysiadła w kącie.
Spojrzała na mnie bezradnie a później dodała cichutko:
- Przykro mi, że cię zawiodłam.
Żal mi mojej podopiecznej, ale nie czarujmy się: spodziewałam się tego. To niełatwe zadanie zmierzyć się z gronem 350 rywalek.
- Nie zawidłaś mnie Pati - mówię, przytulając ją do siebie. - Po prostu nie udało się. Czasami tak bywa. Spróbujemy inaczej, nie poddamy się.







autor: edytaswietek | 2013-02-23 21:59:29

Radość

Nigdy, przenigdy nie wolno popadać w zwątpienie. Dzień jest niepodobny do dnia, każdy niesie za sobą coś nowego.

Wczoraj poczułam się tak, jakby u moich ramion wyrosły cudowne skrzydła z pawich piór.
Wszystko będzie dobrze.


TAGI:
Opublikowany | kategoria: O mnie :)




autor: edytaswietek | 2013-02-23 21:49:31

Koniec sesji - powrót do rzeczywistości

Kto jest tak nieodpowiedzialny, żeby na dzień przed najtrudniejszym (i na szczęście ostatnim) egzaminem w sesji zabierać się za czytanie światowego bestsellera? I na dodatek by czytać niemalże całą noc i w poranek przed egzaminem?
No oczywiście, że ja :-D


Jak szaleć to szaleć

Na przedstawianiu byłam wprawdzie jakiś czas temu, ale skoro wpadłam w fazę polecania znajomym (i nie tylko) wydarzeń kulturalnych, to dodam cos jeszcze.

Ostrzegam: w czasie spektaklu należy bezwzglednie trzymać się fotela, aby nie spaść z niego podczas zanoszenia się śmiechem :-]

Sprawa dla mnie była tym przyjemniejsza, że w jednej z ról obsadzona jest aktorka pochodząca z mojej miejscowości.

http://www.bagatela.pl/Spektakle/Du%C5%BCa_Scena/7-Szalone_no%C5%BCyczki.html


Foto ze strony Teatru Bagatela, link powyżej.
TAGI:
Opublikowany | kategoria: brak




autor: edytaswietek | 2013-02-22 09:16:38

Ukulturalniania się ciąg dalszy :)

A po egzaminie relaksować będę się tam:

TAGI:
Opublikowany | kategoria: O mnie :)




autor: edytaswietek | 2013-02-22 09:08:33

Na dzień przed bardzo ciężkim egzaminem :)

Zamiast kuć - ukulturalniam się :-]
Dzisiaj będę tam:
http://www.niepolomice.eu/pl/news_show.php?readmore=4961


TAGI: Niepołomice, kultura
Opublikowany | kategoria: Niepołomice



autor: edytaswietek | 2013-02-21 19:18:55

Zaproszenie

Otrzymałam wczoraj zaproszenie do wzięcia czynnego udziału w przedsięwzięciu Biblioteki Publicznej w Niepołomicach.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych. Będzie okazja do interesującej wymiany poglądów.


Kobieta i literatura
TAGI: Niepołomice
Opublikowany | kategoria: Niepołomice




autor: edytaswietek | 2013-02-21 08:19:01

Przebudzenie



Kolejna bezsenna noc. Tym razem bez "towarzystwa" bohaterek moich powieści. Rano trochę staranniej niż zwykle nałożyłam makijaż, walcząc z łzawiącymi z niewyspania oczami. Pokryłam różem bladość policzków, my kobiety jesteśmy urodzonymi kłamczuchami. Jechałam do pracy wśród wirujących płatków śniegu, myśląc o poranku wczorajszym, o sypiącym wczoraj śniegu. Niby świat nie zmienił się od wczoraj, droga do Krakowa jest równie piękna a jednak wszystko jest dla mnie inne.

Mimo bezsennej nocy, obudziłam się z głębokiego snu.



autor: edytaswietek | 2013-02-20 08:32:51

Zima

Kraków zdaje się drzemać pod miękką pierzynką śniegu. W powietrzu wirują białe płatki. Pięknie jest. Pokochałam na nowo zimę.

Jeszcze tylko jeden egzamin i znowu wszystko wskoczy w swój ustalony rytm.

Prócz mojej ksiażki na konkurs zakwalifikowały się jeszcze 203 inne prace, między innymi powieść Janusza Wiśniewskiego (Czy to TEN Wisniewski??? Buu...). To oznacza szansę na zwycięstwo na poziomie poniżej 0,5 %. Oj... :-/. Przydałoby się, aby ktoś bardzo mocno potrzymał za mnie kciuki.

TAGI:
Opublikowany | kategoria: "Kontrakt"



autor: edytaswietek | 2013-02-13 18:24:05

Powiem krótko...

...uczymy się.



Na asystę Przemysława zawsze można liczyć. Już on tam dobrze wie, kiedy należy mi się przerwa :-]
TAGI: sesja egzaminacyjna, kot, kotek, Przemysław
Opublikowany | kategoria: O mnie :)





autor: edytaswietek | 2013-02-03 20:01:09

Nuta na dziś

Spokojny wieczór w domu. Ćwiczenia, które miałam do zaliczenia - zaliczone.
Dwa egzaminy (negocjacje, rachunek kosztów w zarządzaniu)  - napisane.
Teraz mam chwilę luzu, więc się umuzykalniam.
Można rzec, że wychowałam się na takiej muzyce:



Mam ją teraz włączoną w słuchawkach niemalże na maksa, siedzę sobie przy komputerze, kiwając stopą w rytm muzyki i bujam w obłokach. Kończę pisać epilog, przez następnie dwa tygodnie będę miała wymuszoną przerwę w pracy nad książką - nadciągnął właśnie postrach każdego studenta: SESJA i kumulacja dość ciężkich egzaminów w krótkim okresie czasu. Będę się więc grzecznie uczyć:
  • prawa
  • etyki w biznesie
  • nowoczesnych koncepcji zarządzania
  • makroekonomii
  • statystyki matematycznej
marząc o chwili, gdy znów będę mogła oddać się temu, co lubię robić najbardziej - pisaniu.

Tak więc mam ostatni wolny wieczór przed czekającą mnie ciężką pracą.

Mogę jeszcze zastanowić się nad tym, o czym będę pisać, gdy już doszlifuję moją ostatnią powieść. Mam kilka luźnych pomysłów, zastanawiam się, czy nie połączyć ich w jakąś logiczną całość, gdyż w opowiadaniach nie gustuję.

A teraz dla odmiany włączyło mi się coś takiego:




Niezły przeskok po Staszewskim, nie?
Ale tak już mam :-]

TAGI: muzyka, Staszewski Kazik, Rubik, egzaminy, sesja, książki
Opublikowany | kategoria: O mnie :)




autor: edytaswietek | 2013-02-02 20:31:19

Ulubiony moment

Ostatni rozdział napisany. Jeszcze tylko epilog, trochę poprawek kosmetycznych.
Nie do wiary... Kolejna książka. Która to już? Jedenasta...
Czas najwyższy zabrać się za wydawanie.

Podsumujmy:
(1, 2, 3) Wydałam trzy - własnym sumptem.
(4, 5) Dwie napisałam wybitnie "do szuflady" - to baśnie fanazy - dla zdecydowanie dużych dziewczynek. Nie wydam ich nigdy, pisałam je dla samej siebie, gdyż uwielbiam baśnie.
(6) Nigdy nie próbowałam wydawać romansu retro "Dla zachowania pozorów", wydaje mi się, że historie miłosne z XIX wieku nie mają najmniejszych szans na naszym rynku wydawniczym.
(7) Nie próbowałam również wydać "Nie dajmy się zwariować" - zajmę się tą sprawą na wiosnę, jak już będę po sesji egzaminacyjnej i "doszlifuję" bieżącą książkę.
(8) Madzia czeka na swoją kolej.
(9, 10) Dwie powieści wysłane na konkurs.
(11) "Wszystkie cienie przeszłości" czekają na epilog i ostatnie szlify.
Godziny, tygodnie, miesiące pracy...
Lata fantazjowania, bujania w obłokach, opowiadania samej sobie baśni na dobranoc, kojenia bezsenności iluzją...

TAGI: miłość, książka, romans, thriller
Opublikowany | kategoria: "Wilk w owczej skórze"




autor: edytaswietek | 2013-01-31 20:07:51

Komplikacje

Trochę skomplikowały się sprawy z wydaniem kolejnej książki.

Uff... A tyle razy postanawiałam sobie, aby nie mówić na głos o moich najbliższych planach związanych z książkami. I co? Ano to, że w sobotę trochę mnie poniosło i pochwaliłam się, że jest szansa dla Madzi. Szansa nadal jest, owszem, ale sprawa zapewne znacznie się przeciągnie. Aaa!!! Powinnam była się ugryźć w mój długi jęzor, ale próżność wzięła górę, bo jak ktoś wchodzi na temat mojego pisania, to ciężko jest mi się pohamować. A jeszcze jak usłyszę przy tym jakieś miłe słowo... Ech, ta cholerna próżność :-P

Apel do ludzkości - tej spoufalonej ze mną rzecz jasna: nie rozmawiajcie ze mną o tym!!! Bo zagadam rozmówcę na śmierć i co gorsza, zapeszę!!! ]:->

Chciałabym jakoś obronić moją podopieczną przed okrucieństwem tego świata. Madzia jest troszkę infantylna, ale na tym polega jej cały urok osobisty.

Nigdy, nigdy więcej nie powiem na głos, że coś jest na dobrej drodze. Będę milczeć jak grób, bo inaczej do grobu trafi... Madzia Kociołek. A raczej nie do grobu, tylko na samo dno szuflady (tudzież twardego dysku w moim komputerze).

Na razie skupiam się na sesji egzaminacyjnej, aczkolwiek na dzisiaj dość nauki - trzeba dokończyć ostatni rozdział książki.


Hm... Nie do końca tak to wygląda jak na załączonym obrazku :-D


TAGI: książka, koniec, zakończenie
Opublikowany | kategoria: "Madzia K"




autor: edytaswietek | 2013-01-28 08:29:25

Poniedziałek

Jeszcze rozziewana, dumam nad poranną filiżanką kawy. Ostatnio zarzuciłam picie cappuccino z cynamonem (mrrr... pycha) na rzecz czarnej kawy z ekspresu ciśnieniowego (nie przepadam, ale trzeba się jakoś dobudzić a cappuccino niestety ma wrogą tendencję do odkładania się na biodrach lub udach - wiem, wiem - kobieca próżność :-]).

Plan dnia:
  1. Skończyć kawę
  2. Przygotować wypłatę dla pracowników
  3. Dowiedzieć się, co słychać u Madzi Kociołek
  4. A przez ressztę dnia uczyć się do sesji ;-P

Ojejej!!!
A przyjemności???  A  moja książka?

 Fot. pochodzi z http://oiztgrupa3.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?4,2009

Och... I znowu przerwa w pisaniu. Ostatnio idzie mi to jak krew z nosa :-\




autor: edytaswietek | 2013-01-23 08:34:53

Nina

Nina jest moją ulubioną postacią książkową - nigdy temu nie przeczyłam. A jednak, być może dlatego, że "Alter ego" pisałam w pierwszej osobie i w związku z tym część osób utożsamia mnie z tą istotą, to właśnie Nina sprawia mi najwięcej kłopotów.




Najlepszym testem dla moich znajomych jest przeczytanie tej książki.
Ile razy bedę jeszcze powtarzać, że nie jestem Niną??? Czy ta ksiażka naprawdę jest aż tak bardzo sugestywna?

Ktoś jeszcze reflektuje na "Alter ego"? Oddam gratis, z autografem autorki.




TAGI: książka, romans, czarownica
Opublikowany | kategoria: "Alter ego"




autor: edytaswietek | 2013-01-22 20:34:38

...

Pazurki Przemysława obcięte. Obyło się bez egzorcyzmów. Z "wdzięczności" za przeprowadzenie zabiegu kosmetycznego, Przemysław obsierścił mi szafirowe spodnie rurki. Tapety odetchnęły z ulgą, ja też, czego nie mogę powiedzieć o skórze na moich dłoniach.

Przemysław, nie widząc sensu w wyszukiwaniu sobie kolejnych schowków przed moimi cążkami, znowu z całą bezczelnością rozwala się na najlepszych miejscówkach, demonstrując ostentacyjnie komplet odnóży.

Szczęściarz. Może sobie spać do woli, nie musi nigdzie wychodzić na ten ziąb.




Takiej gołoledzi, jak w minionych dwóch dniach, już dawno nie było. Swoją drogą, pod tą lodową glazurą świat wyglądał nieziemsko pięknie. Wieczorem, gdy wracałam z pracy do domu, ośnieżone połacie fosforyzowały perłowo-błękitną poświatą w świetle ulicznych latarni oraz w reflektorach aut. Szkoda, że nie mam żadnego zdjęcia :-] Z drugiej strony zeskrobywanie kilkumilimetrowej warstwy lodu z szyb to niemały wysiłek. Dzisiaj rano zajęło mi to aż dwadzieścia minut z kilkusekundową przerwą na napad obezwładniającej bezsilności.





autor: edytaswietek | 2013-01-15 20:37:47

 Help me!!!

Jeśli ktoś myśli, że tytuł nawiązuje do wcześniejszego wpisu, to jest w błędzie - tak mi się jakoś po angielsku napisało... (Nawiasem mówiąc, czy słowa help me!!! nie mają w sobie jakiegoś dramatyzmu?)

Ludzie, ratujcie!!! Jak obciąć kotu pazury? Od tygodnia zmagam się z tym problemy.
Bilans:
  • Podrapane dłonie - oczywiście moje
  • Podrapane uda - jak wyżej
  • Obrażony kot śpiący z dupskiem skierowanym w moją stroną.
Próbowałam prośbą i groźbą, z użyciem:
  • Głaskania
  • Przymilania
  • Drapania po podbródku
  • Negocjacji
  • Perswazji (nie mylić z perwersją)
  • Uchwytu za kark
  • Uchwytu za kark w skórzanych rękawiczkach
Chciałam nawet diabła wcielonego związać i odprawić egzorcyzmy, ale zwiał :-D

Ja chyba zwariuję!!!

Moje nowe tapety tego nie zdzierżą...

A on kpi sobie ze mnie w żywe oczy i robi przymilne minki.



TAGI: kot, kotek, obcinanie pazurków
Opublikowany | kategoria: Dywagacje




autor: edytaswietek | 2013-01-15 20:26:47

Wena twórcza wróciła

Mam trochę wolnego czasu, kolejne zaliczenie ze statystyki matematycznej dopiero w niedzielę wieczorem, pouczyłam się juz nieco. Nawiasem mówiąc, szkoda, że język angielski nie wchodzi mi do głowy równie łatwo. Cóż... Nie można mieć wszystkiego. Nie mam słuchu muzycznego, choć rozróżniam fałszowanie od śpiewu ]:-|, gorzej z rozróżnianiem słówek. Czy tylko mnie się wydaje, że angielski jest strasznie sepleniący? :-P A skoro wiedza nie chce już wchodzić w mą głowę, cóż innego pozostało? Pisanie!!!

A dowód na powrót weny twórczej poniżej.

Wiedziała, że zmierzają na Kopiec Kraka, miejsce całkowicie odludne o tej porze. Przez Kariny głowę przemknęła nie taka znowuż niedorzeczna myśl, że to doskonały teren, aby popełnić zbrodnię. (...) mógłby ją zepchnąć z urwiska. Miała we krwi śladowe ilości alkoholu, sekcja zwłok na pewno by je wykazała, w ostatnich dniach jej świat runął jak domek z kart, więc policjanci uznaliby to za motyw. Wszystko wyglądałoby jak wypadek…


Foto - http://www.garnek.pl/polo11/14417437/kopiec-krakusa





autor: edytaswietek | 2013-01-11 12:46:28

Biało

Kraków zdaje się drzemać pod białą, puchową pierzynką. Polubiłam zimę na nowo, przestało mi przeszkadzać zimno (cieplejszy golf załatwia sprawę) oraz uciążliwości, jakie spotykają kierowców. Jadę do pracy rano - uśmiecham się - świat jest piękny. Wracam wieczorem do domu, po całym dniu w biurze - nadal się uśmiecham - życie jest piękne. Mam Szefa (przez wielkie S), który jest wyjątkowo zacnym człowiekiem, ceniącym wartości, które inni mają za nic (uczciwość, przyzwoitość itp).



Myślę, że ja i moja rodzina jesteśmy szczęśliwymi ludźmi. Mamy siebie - możemy liczyć na wzajemne wsparcie w trudnych chwilach, każde z nas ma swoje pasje, które może bez przeszkód realizować.  Nad telewizję przedkładamy książki, nad "zarzynanie" sie na kupno nowego auta (żeby innych skręciła zazdrość ]:->) przedkładamy czas spędzony razem. To wszystko jest ważniejsze niż wszelkie dobra materialne tego świata.

Wciąż czekam na wieści o dalszych losach Madzi Kociołek. Staram się zachować pełen optymizmu spokój, co ma być, to będzie. Póki nie jestem sławna (ironiczny uśmieszek) :D, nikt nie sprzedaje mnie "Faktowi", nie szarga, nie obrzuca błotem.

Tak, tegoroczna zima wprawiła mnie w fenomenalny, sielankowy nastrój.


TAGI:
Opublikowany | kategoria: Dywagacje




autor: edytaswietek | 2013-01-09 09:32:53

Po sylwestrze

Nowy Rok przywitaliśmy w trójkę. Wzięliśmy Picolo, wspięliśmy się na wzniesienie w okolicy i z góry podziwialiśmy fajerwerki nad Krakowem.
Pięknie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz